21 maj 2012

Na lawendowej farmie chcę zamieszkać




Dziś wieści z lawendowego raju, a konkretnie recenzje niebiańskich mydełek. Ogólnie o mydełkach z Lawendowej Farmy możecie przeczytać na stronie LF [KLIK], więc od razu przejdę do sprawozdania z używania.








1) Skład:  
W zależności od mydełka. Tak przedstawia się skład tych, które posiadam:
 
Migdałowy dotyk: olej kokosowy,  oliwa, olej ze słodkich migdałów, mielone płatki migdałowe, wodorotlenek sodu, woda destylowana, olejki eteryczne: goździkowy i pomarańczowy


Jogurtowe: oliwa (70%), olej kokosowy, pełnotłusty naturalny jogurt, wodorotlenek sodu


Mocny cynamon: oliwa, olej kokosowy, olej palmowy, olej rycynowy, mielone płatki owsiane, olejek eteryczny cynamonowy, cynamon,  wodorotlenek sodu


Mydło Kleopatry: oliwa,  olej kokosowy, olej palmowy,olej słonecznikowy, wodorotlenek sodu, kozie mleko, olejki eteryczne: lawendowy, jodłowy i pomarańczowy



Panna Dziewanna:
olej kokosowy, oliwa (macerat z kwiatów dziewanny),  olej ze słodkich migdałów, napar z kwiatów dziewanny i ślazu, olejki eteryczne: lawendowy i pomarańczowy, wodorotlenek sodu, woda


2) Cena:  
9zł/ 100g

3) Dostępność:  
strona internetowa Lawendowej Farmy, w węższym asortymencie dostępne także na Lilinaturalna [KLIK]

4) Opakowanie:  
folia i papierowa etykieta

5) Konsystencja:  
twarda, typowa dla mydełka, po spienieniu tworzy gładką, delikatną pianę

6) Zapach:
przyjemny, mydlany, delikatny, trochę zbyt intensywny. W zależności od mydełka dodatkowo aromatyzowany. Zdecydowanie wolę te łagodniejsze - Kleopatra pachnie dla mnie zbyt intensywnie, Mocny Cynamon wprawdzie ładnie, ale też jest to zbyt natężony zapach.

7) Działanie:
Polubiłam mydełka Lawendowej Farmy. Szczególnie służą mi te z dodatkiem oleju migdałowego. Moim hitem jest Migdałowy Dotyk, a zaraz za nim plasuje się Panna Dziewanna - pozostawiają skórę mięciutką i nie przesuszają. Jogurtowe na początku trochę mnie zniechęciła - wydawało mi się strasznie tępe, ale to pierwsze wrażenie dość szybko się zatarło i przywykłam także do jogurtowego. Kleopatra i Mocny cynamon nie zrobiły na mnie wrażenia, bo nie pozostawiały tak miękkiej skóry jak te z zawartością oleju migdałowego i raczej będę testować nowości, niż powracać właśnie do nich.

8) Wydajność:  
zapas mydełek z jednych zakupów starczył mi na pół roku ;) dobrze przechowywane w trakcie użytkowania, starczają na długo

9) Kryteria ekologiczne:
mydełka powstają z naturalnych składników, bez tłuszczów pochodzenia zwierzęcego czy szkodliwej chemii. Co prawda składniki nie są certyfikowane, ale za tą cenę nie można oczekiwać cudów. Poza tym mogę przyczepić się tylko do oleju palmowego, ale o tym niżej.


Podsumowanie:
Przed erą naturalnych kosmetyków używałam wyłącznie żeli pod prysznic i nie myślałam, że kiedykolwiek wrócę do mydełek. Teraz nie wyobrażam sobie bez nich mycia. Jednakże ostatnio trafiłam na informację, że produkcja oleju palmowego (który jest składnikiem niektórych mydełek) ma negatywny wpływ na środowisko poprzez wycinkę drzew i sposób uprawy. Z racji kosztów jest częściej wykorzystywany niż droższe, ale lepsze zamienniki. Kupując kosmetyki zawierające olej palmowy, przyzwalamy na wycinkę lasów tropikalnych, a tym samym utratę domu dla zamieszkujących je zwierząt np. orangutanów. Dlatego też ograniczę kolejne zakupy w LF do mydełek bez oleju palmowego! Całe szczęście te które kuszą mnie teraz najbardziej (Sielskie Anielskie czy Trzy Korzenie) nie zawierają go w składzie. Więcej na temat oleju palmowego można przeczytać na stronie Say no to palm oil [KLIK].

United Against Animal Abuse


W Gaia Creams dla Ziemi [KLIK] czerwiec będzie pod hasłem "NIE! Dla Oleju Palmowego". Ja przyłączam się do akcji i zaczynam uważnie czytać składy w celu niekupowania kosmetyków z olejem palmowym. Gorąco zachęcam i Was do włączenia się w akcję!

Więcej informacji i recenzji z Lawendowej Farmy znajdziecie:
  1. na blogu Lawendowej Farmy [KLIK]
  2. u Zielonego Koszyczka [KLIK] i [KLIK]
  3. u Reniakicia [KLIK]

17 komentarzy:

  1. Dla mnie dobre mydło to numer jeden w pielęgnacji. Najczęściej wybieram mydło z Aleppo. Nie ma w nim oleju palmowego. Staram się właśnie takie wybierać. Mydeł z Lawendowej Farmy nie znam. Dużo dziewczyn o nich pisze. Przyjdzie i na mnie czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleppo miałam próbki. Jedno szczególnie mnie zauroczyło i myślę, że kupię całą kosteczkę

      Usuń
  2. ja teraz dostałam różne mydełka z LF z wymiany więc będę testować :P na pierwszy ogień pójdzie jogurtowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jogurtowe nie jest złe, choć Panna Dziewanna wymiata. Miłego testowania

      Usuń
  3. Nie zdawałam sobie sprawy, że produkcja oleju palmowego może tak wpływać na środowisko. Od teraz będę zwracać uwagę, aby nie kupować kosmetyków zawierających olej palmowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie też nie wiedziałam, że produkcja naturalnego surowca jakim jest olej palmowy może być niekorzystna dla środowiska. dlatego jak się tylko dowiedziałam, napisałam notkę. teraz już będę uważać na ten olej

      Usuń
    2. Najgorsze jest to, że wszystkie produkty pieniące (zawierające np. sodium laureth sulfate) są na bazie oleju, plus spożywcze z 'olejem roślinnym'(http://freeofpalmoil.blogspot.com/). Ja od kiedy poczytałem o problemie wylesiania po to tylko, żeby wielkie korporacje miały tani olej, zdecydowałem zaprzestać kupowania jakichkolwiek produktów z olejem palmowym. To przykre, że taka dewastacja środowiska dokonauje się z powodu pazerności koncernów, a konsument nawet nie jest świadom jak jego codzienne zakupy są szkodliwe.

      Usuń
  4. Nie miałam pojęcia o tym oleju palmowym... Nigdy go nie miałam ale chciałam właśnie kupić. Jednak zrezygnuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy mnie nie ciągnęło do tego oleju w czystej postaci, ale niestety jest on składnikiem wielu kosmetyków z racji tego, że jest tani

      Usuń
  5. Naturalozakupoholiczko dziękuję :*

    z wszystkich mydełek, które przedstawiłaś miałam tylko "Pannę dziewannę", która jest świetna :)) jedno z wielu moich ulubionych mydełek z LF :D

    natomiast na olej palmowy w składzie będę miała baczną uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no Panna Dziewanna jest zdecydowanie najlepsza

      Usuń
  6. Zapraszam do zabawy :)
    http://agulkowepole.blogspot.com/2012/05/tag-co-lubie.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm mydło Kleopatry może być całkiem przyjemne =)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam m.in. Marokańskie orzeźwienie, bardzo je lubię do mycia buzi.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Lawendowej Farmy- trochę wstyd się przyznać;)- nie miałam jeszcze żadnego mydełka :)
    Używam do codziennej toalety głównie laurowo-oliwkowych mydeł syryjskich, oraz barwnych i pachnących( lecz naturalnych :) ) mydeł polskiej firmy LAVEA. Polecam zwłaszcza lniane mydełko LAVEA, które ma zniewalający zapach pomarańczy, a na dodatek genialnie nawilża skórę, toteż o przesuszeniach nie ma mowy :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...